środa, 7 marca 2018

Calineczkowy plan wydarzeń

Ostatnio dowiedziałam się z jednej z grup polonistycznych na Fb o istnieniu calineczkowych karteczek.



Małe kwadraciki w rozmiarze 2,5 cm x 2,5cm zainteresowały mnie i pomyślałam, że mogłabym je wykorzystać podczas lekcji związanej z planem wydarzeń legendy.
Dzieci miały jako pracę domową przygotować 10 kwadracików i połączyć je nitką tak, aby zachować odstępy między karteczkami, które później wykorzystamy- ustaliliśmy, że odstępy to około 7 cm.



Tak przygotowani, uczniowie z niecierpliwością, a przede wszystkim z zaciekawieniem czekali na lekcję. 
Celowo nie poleciłam dzieciakom przeczytania legendy o Złotej Kaczce (to o niej mieliśmy rozmawiać). Na lekcji wykorzystałam nagranie legendy ze strony Wolne Lektury 
Celem lekcji było stworzenie planu wydarzeń oraz zredagownie sentencji- nauki płynącej z legendy.
Po wysłuchaniu legendy-
zadanie 1.
Narysuj "plan" starej Warszawy z uwzględnieniem Rynku Starego Miasta, ulic wymienionych w legendzie (m.in. Ordynackiej i Tamki).
Zadanie2
Na każdej karteczce rysujemy symbol odnoszący do wydarzenia- ta praca przebiegała w dwuosobowych zespołach i miała na celu uruchomienie wyobraźni i myślenia obrazowego. W ten sposób powstał "rysunkowy" plan wydarzeń. I choć początkowo zadanie wydało się trudne, dzieciaki dość szybko je wykonały.  
Zadanie 3.
Wlasciwa praca czyli plan wydarzeń - punkty planu dzieci układały samodzielnie, nadpisujac je nad sznureczkami.
Wszyscy ułożylismy swoje plany i tylko u kilku osób pojawiły się drobne błędy.
Zadanie 4.
Dzieci w parach miały za zadanie ułożyć złota myśl,  sentencje,  która oddawalaby najistotniejsze -ich zdaniem- przesłane legendy.
Podobało mi się zaangażowanie uczniów w te zajęcia.  Widziałam, że cieszy ich praca, a przede wszystkim- wszyscy zobaczyliśmy jej efekty.
Juz się zastanawiam, jak jeszcze można wykorzystać potencjał tych niepozorny karteczek.


czwartek, 1 marca 2018

Tego alarmu nikt już nie odwoła.... o "Alarmie" Słonimskiego


Gimnazjaliści niekoniecznie kochają poezję wojenną. Jeszcze przed egzaminem omawiam przynajmniej jakąś jej część. W naszym podręczniku można znaleźć też wiersz "Alarm".






Moi trzecioklasiści musieli "sami" poradzić sobie z tekstem poetyckim. Pierwsza sprawa: po samodzielnej lekturze, mieli podjąć próbę podzielenia tekstu na 3 części (nieźle im się to udało i poza małymi wyjątkami, niemal wszyscy wykonali zadanie poprawnie). Nieco więcej trudności przysporzyło im nazwanie tych części, ale wspólnymi siłami doszliśmy do wniosku, że część 1 to liryka sytuacyjna, część 2 to liryka tyrtejska, a 3- ma charakter refleksyjny.

Teraz podzieliłam klasę na 3 grupy (klasa jest 20 osobowa, więc mogłam sobie na to pozwolić).
Grupy otrzymały 3 różne zadania . Po wykonaniu zadania grupy zgłaszały mi swoją gotowość, a ja szybko sprawdzałam, czy ćwiczenie zostało wykonane poprawnie- to istotny element, ponieważ zdecyduje o powodzeniu kolejnego etapu lekcji. Co dalej? Dalej- niech dzieciaki uczą się od siebie nawzajem- przedstawiciel każdej grupy przechodzi jako ekspert do następnej grupy i "uczy" kolegów tego, co jego zespół opracował. W takim rytmie, przechodząc do kolejnych grup, wraca w końcu do swoich. 
W czasie, gdy grupy zyskują kolejne informacje, robią też notatki w zeszytach- w formie dowolnej, wspólnie ustalonej przez grupę.